Cenisz moją pracę? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning
Kategoria: Newsy i inne…
Kolejny film na moim kanale YouTube
Zapraszam do oglądania. W tym odcinku robimy rozbiórkę multiplikatora. Mówię słów parę o czynnościach serwisowych i podaję dwa tipy na rozwiązanie problemów, które czasem występują w Kastking,ach Sharky. Miłego oglądania!
Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning
Kolejny film na moim kanale YouTube
Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning
Nowy film na moim kanale YouTube
Kochani! W materiale sporo mówię o tym jak czytać opisy kijów, o co chodzi z tymi modułami węgla, co wpływa na to, że różne kije zupełnie różnie się sprawują i dlaczego lepiej nie ufać bezkrytycznie producenckim opisom. Jeżeli znajdziecie tu pewne uproszczenia, bierzcie pod uwagę, że starałem się nagrać to tak, by było zrozumiałe, przyswajalne i przyjemne w odbiorze dla jak największej ilości osób.
WAŻNA SPRAWA! CASTING NA TESTOWANE WĘDKI W 2024 ROKU.
W komentarzach pod tym materiałem zachęcam do zgłaszania propozycji kijów z rynku polskiego, których testy chcielibyście zobaczyć na kanale w tym sezonie. Przeglądajcie katalogi, myślcie i zgłaszajcie. Po dwie wędki w kategoriach: okoniówka, szczupakówka, sandaczówka i ewentualnie „kije inne”.
Z uwagą i ciekawością przestudiuję wszystkie wpisy i w miarę możliwości postaram się brać na warsztat kije, które wzbudzają największe zainteresowanie.
Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/
O co chodzi z tym Ned Rig? (Czyli słów parę o przynętach, główkach, sprzęcie i technice)
Kiedy pada hasło „Sposób na leniwe okonie”, każdy ma jakiś swój pomysł. Sposobów na „leniwe okonie” wymyślono multum. Boczny trok, Drop Shot, Jig Rig, Cheburaszka, Carolina Rig, Texas Rig, Tokyo Rig i jeszcze parę by się znalazło. Wszystkie te metody prezentują w określonych okolicznościach dużą skuteczność. W zależności od tychże okoliczności, jedna okazuje się mniej, bądź bardziej skuteczna od innych. Jedną z nich jest też metoda nazywana Ned Rig, której chciałbym poświęcić dzisiaj kilka słów.

Kilka robali, kilka główek i można zaczynać zabawę…
Zacznijmy od tego skąd ten Ned Rig się wziął i przywędrował do nas. Jest to jedna z metod połowu wymyślona najprawdopodobniej na przełomie lat 50’ych i 60’ych jako jedna z finezyjnych metod połowu bassów w Środkowo-Zachodnich Stanach Zjednoczonych, w ramach czegoś szerszego co sami Amerykanie określili mianem „Midwest Finesse Fishing” (co moglibyśmy przetłumaczyć jako „Środkowo-Zachodnie Wędkarstwo Finezyjne”).
Metody te opracowywano w celu zwiększenia skuteczności połowów bassów różnych rodzajów w okresach ich mniejszej aktywności (ze szczególnym uwzględnieniem chłodnych pór roku). Zainteresowanych szczegółami powstawania tejże szkoły łowienia, nazwiskami jej przedstawicieli etc. odsyłam do ciekawego artykułu:
lub własnych poszukiwań dalszych informacji na ten temat (W samym artykule jest sporo ciekawych linków).

Wszystkie widoczne „Wormy” posiadają dodatnią pływalność
Co składa się na coś, co znamy pod określeniem Ned Rig? Tak jak w przypadku każdej metody składają się na nią: Przynęta, uzbrojenie, zestaw i prowadzenie.
Jako podstawowe przynęty do tej metody stosujemy miękkie wabiki o kształcie i rozmiarze sporych, raczej grubych i relatywnie sztywnych i niezbyt długich robaków. Powstały one pierwotnie w wyniku obcięcia/skrócenia standardowych wormów stosowanych do łowienia bassów. Obecnie przynęty te znamy pod określeniem „Senko Worm”. Można je też spotkać pod określeniem po prostu „Ned Worm”. Pożądaną cechą takich wabików jest ich dodatnia pływalność, stąd są to wabiki często wykonywane z materiałów typu TPR czy TPE. Z naszego rynku sprawdzają mi się w tych zastosowaniach Ned Wormy od Westin’a. Dobre robi też amerykański Z-Man. Spory wybór dobrej jakości wabików w przystępnych cenach jest też na rynku chińskim.

Dostępne u nas Ned Worm’y firmy Westin
Jako uzbrojenie tych robaków stosuje się charakterystyczne, spłaszczone, grzybkopodobne główki jigowe (Muschroom Head Jig). Oprócz charakterystycznego kształtu, główki tego typu wyróżniają się relatywnie niedużą masą. Wynika to z charakterystycznej dla tej metody, bardzo powolnej i oszczędnej animacji przynęty. Na naszym rynku wybór główek dedykowanych tej metodzie jest mocno ograniczony, a dostępne główki bywają albo drogie, albo dyskusyjnej jakości. Osobiście używam do tego łowienia dedykowanych tej metodzie główek firmy BKK, które są świetne jakościowo i jednocześnie jeszcze akceptowalne cenowo. W związku z brakiem ich dostępności u nas, kupuję je w nielicznych chińskich sklepach, które je oferują.

Główki Ned od BKK. U nas raczej trudno dostępne.
Jaki sprzęt nada się nam do takiego łowienia? W momencie, w którym zakładamy, że naszym celem obok okoni mogą być i sandacze, niegłupim wyborem będą dedykowane, lżejsze kije typu „Worm”, ale nie musimy od razu inwestować w nowe wędki, żeby zacząć przygodę z Ned Rig’iem. Nada nam się do tego też każda szybsza, średniej i większej mocy, dobra pod opad okoniówka. Jako linkę główną polecam plecionki niewielkiej średnicy. Osobiście używam do tego czterosplotowych linek YGK o mocy od 6 do 12lb z odpowiedniej grubości przyponami fluorocarbonowymi (choć raczej nie cieńszymi niż 0,16mm).

Jakość wykonania i ostrość bez zarzutu. BKK to marka, której raczej nie trzeba już reklamować.
Do omówienia pozostaje nam technika. Ta wymaga odrobiny spokoju i cierpliwości. Spora przynęta o dodatniej pływalności, uzbrojona lekką główką, powoli opada na dno. Gdy już to dno osiągnie, stosujemy animację bardzo oszczędną, powolną, wręcz ospałą. Raczej nie podbijamy gumy, ale co jakiś czas, delikatnie ją podciągamy i stosujemy długie pauzy pomiędzy tymi krókimi podciągnięciami. W czasie tych pauz, lekki, pływający worm, sam się pionizuje i delikatnie kolebie na boki, reagując na najdelikatniejsze poruszenia tak linki, jak i wody. Cienka plecionka i czuły kij są kluczowe do tego by nie tracić kontroli nad zestawem. Mimo tego, że po Ned Rig’a sięgamy w momentach, gdy ryby nie są zbyt chętne do żerowania i nie reagują na inne przynęty i techniki, brania bywają zaskakująco mocne i zdecydowane. Być może spory rozmiar „robala” sprawia, że gdy już ryba zdecyduje się go skosztować, nie bawi się w półśrodki i uderza tak by załatwić sprawę szybko. Wielkość robaków typu Senko, częstokroć zdaje się nie przeszkadzać nawet niewielkim rozmiarowo okoniom, które przed chwilą trącały jedynie niewielką gumkę, a w tłustego „Worma” walą bez ceregieli. Oczywistym jest, że podobnie jak w przypadku metody Drop Shot, Ned Rig nadaje się na wstępnie już rozpoznane miejsca bytowania ryb (Gdybyśmy mieli ich dopiero szukać, to w tym tempie, dnia by mogło zabraknąć…) i odwrotnie niż w Drop Shot’cie, Ned Rig nie nadaje się do łowienia na dużych głębokościach, na których to, po prostu, nie będziemy mieli szansy utrzymać kontroli nad zestawem.

Charakterystyczny kształt i niewielka masa
Wszystkich zainteresowanych tą metodą zachęcam do jej wypróbowania i własnych eksperymentów. W momencie gdy niewiele jest rzeczy, które działają, Ned Rig czasami okazuje się jedną z tych nielicznych, które potrafią dawać ryby. W odpowiednich okolicznościach potrafi okazywać się, po prostu, skuteczny.
Link pod którym można kupić główki typu Ned od BKK:
https://s.click.aliexpress.com/e/_DnON4hx
Linki do kilku przykładowych robaków w typie Senko na chińskich sklepach:
https://s.click.aliexpress.com/e/_DcQldWh
https://s.click.aliexpress.com/e/_DDqu65j
https://s.click.aliexpress.com/e/_DFIXLTb
https://s.click.aliexpress.com/e/_DCrQrmh
https://s.click.aliexpress.com/e/_DF6HqlL
Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/
Test wideo wędki PureLure Sharpen S6102M-XF już na moim kanale YouTube
Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/
Czas życzeń…

Wideorecenzja castingu Kyorim Carza II C682MH na moim kanale YouTube
A w filmie obok technicznego mięcha sporo szczupakowego jerkowania…
Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/
Jak łowić duże klenie? – Powrót do przeszłości

„Jak łowić duże klenie? Poradnik spinningisty.”
Ostatnio zdałem sobie sprawę z tego, że nie pamiętam kiedy ostatni raz miałem w ręku książkę poświęconą wędkarstwu. A przecież, jako dziecko zaczytywałem się we wszystkim co wpadło mi w ręce, a było związane z wędkowaniem i rybami. „Wędkarstwo rzeczne”, „Wędkarstwo jeziorowe”, „O rybach dla wędkarzy” i inne, często bardzo różnej wartości tytuły, były przeze mnie wertowane w nieskończoność. Uczyłem się z nich wędkarskiego abecadła i dowiadywałem się wielu, czasami bardzo zaskakujących dla młodego człowieka rzeczy, na temat życia i zwyczajów ryb.
Potem, życie moje meandrowało różnymi torami. W pewnym momencie największa pasja dzieciństwa, ustąpiła miejsca innym, by po latach finalnie powrócić z wielką siłą. Zmieniałem się ja, zmieniał się i świat. Wędkarstwo rozwija się dynamicznie. Rozwijają się metody, techniki i cała sprzętowa oprawa, która im towarzyszy. Żeby być na bieżąco trzeba czytać i oglądać, a tutaj niezastąpiony jest internet, pełen nowin i ciekawych materiałów. Z jednej strony to skarbnica wiedzy. Z drugiej, miejsce marketingowej nagonki. Każdego roku na rynku pełno nowości. Pięknych, błyszczących, kolorowych i mających sprawić, że staniesz się drogi konsumencie łowcą skutecznym i doskonałym. A ryby? Te chyba w tym wszystkim zmieniają się najmniej.
Weźmy za przykład, dajmy na to, takie klenie… Dalej trzymają się rzek i rzeczek. Dalej mają wielkie mięsiste pyski i karczycha, których nie powstydziłby się niejeden osiedlowy paker. Dalej uwielbiają się obżerać, i dalej niezmiennie trudno znaleźć inny gatunek, w tak pełnym sensie wszystkożerny jak kleń. Mimo galopującego wędkarskiego postępu, niezmienną pozostaje jeszcze jedna kwestia… Dalej niełatwo łowić duże klenie. Bez odpowiedniego bagażu wiedzy i doświadczenia, jest to w zasadzie niemożliwe. Bo one dalej są niezmiennie czujne i wredne, i choć wszystkożerne, bywają nieznośnie wybredne. I tutaj (Cały na biało…) na scenę wkracza Dawid Sokołowski ze swoją książką zatytułowaną „Jak łowić duże klenie? Poradnik spinningisty”

Autor – cały na biało… 😉
Tytuł jest przedni… Bo jak łowić ryby, to najlepiej te największe i nie inaczej jest w przypadku kleni. I jeżeli za pewnik przyjmiemy fakt, że ryby im starsze i większe, tym bardziej ostrożne i trudniejsze do złowienia, to w przypadku kleni poziom trudności wędkarskiego wyzwania rośnie nam tutaj wykładniczo.
Dawid Sokołowski (którego miałem przyjemność poznać osobiście) na łowieniu kleni spinningiem zjadł zęby. O tym najlepiej świadczą jego świetne i powtarzalne wyniki. Jeśli jednak ktoś sądzi, że po przebrnięciu przez krótkie słowo wstępne, od razu czeka nas w jego książce techniczne mięso, to może przeżyć spore zaskoczenie/zawód. W czasach informacji szybkiej, krótkiej i syntetycznej Sokołowski idzie nieco pod prąd obecnych czasów i stara się najpierw wprowadzić czytelnika w klimat podstępnych podchodów rodem z książek Karola Maya, mających na celu zaskoczenie przebiegłego i wytrawnego przeciwnika jakim jest stary, duży kleń. Sączy swoją opowieść powoli i testuje cierpliwość czytelnika, który chciałby się szybko i łatwo dowiedzieć tego jak łowić te duże klenie. Dla wszystkich niecierpliwych, mam radę… Wytrwajcie, a doczekacie się w końcu swojej nagrody. A trening cierpliwości przyda Wam się przy podchodzeniu dużych kleni, które zapewniam Was, wystawią ją na próbę wielokrotnie i to w dużo większym stopniu niż Dawid Sokołowski.
Do technicznego mięsa autor dociera w okolicach pięćdziesiątej strony i przyznam, że część ta była dla mnie przepysznie podanym poradnikiem, z masą syntetycznej i wartościowej wiedzy, tyczącej się w zasadzie wszystkich aspektów związanych z łowieniem dorodnych „kluch”. Dowiecie się tutaj w przystępnej i zwięzłej formie w zasadzie wszystkiego, co będzie Wam potrzebne by zacząć skutecznie łowić te piękne ryby. Porady obejmują kwestie gdzie i kiedy ich szukać. Jak skutecznie je podchodzić i przemieszczać się po łowisku. Jak dobrać sprzęt i rodzaj przynęty pod konkretne warunki, i w jaki sposób ją prowadzić tak, by przypasowała ona kleniowym preferencjom. Sokołowski podaje tę wiedzę z wyczuciem. Z jednej strony, uważny czytelnik jest w stanie wyciągnąć z tych porad multum praktycznej wiedzy. Z drugiej, autor jednak nie narzuca gotowych rozwiązań w kwestiach, gdzie zwykle jest pole manewru jeśli idzie o własne próby i doświadczenia (a tyczy się to chociażby budowy zestawu i doboru przynęt). Autor w tych momentach wskazuje kierunek i podaje wzór na osiągnięcie sukcesu, ale nie serwuje nam na tacy jedynego słusznego rozwiązania. Ta część książki to świetny kondensat wędkarskiej wiedzy i doświadczenia, która może pomóc uważnym czytelnikom zaoszczędzić wiele czasu zmarnowanego na potencjalnie nieudane eksperymenty nad wodą. Bo o ile generalnie zawsze warto poszukiwać nowych rozwiązań, to jednak szkoda czasu na wyważanie drzwi, które już dawno zostały otwarte. Merytoryczną wartość tej części książki oceniam bardzo wysoko.
Książka Dawida Sokołowskiego przypadła mi do gustu pod jeszcze jednym względem. Całościowo napisana została tak, byśmy w pogoni za wynikiem i rekordową rybą, nie zapominali o tym wszystkim, co obok tego również stanowi esencję wędkarstwa. O wczuciu się w klimat łowów. O wsłuchaniu i wpatrzeniu się w naturę. O szacunku i sympatii dla swojego sprytnego przeciwnika. O tym ile piękna jest w naszej pasji, jeśli tylko znajdziemy w sobie odpowiednie pokłady wrażliwości by je dostrzec. Książka ta stała się dla mnie swoistym wehikułem czasu, który poza potwierdzeniem i poszerzeniem mojej wędkarskiej wiedzy, pomógł mi przenieść się do przeszłości i przypomniał wiele pięknych chwil. I tego samego Wam moi drodzy czytelnicy życzę, polecając tę lekturę na długie zimowe wieczory. Po jej przeczytaniu, gdy już nadejdzie wiosna, na starcie z dużymi kleniami będziecie gotowi. Przynajmniej w warstwie teoretycznej. Bo godzin nad wodą zupełnie zastąpić się nie da. I całe szczęście, że tak jest…
Dawid Sokołowski, „Jak łowić duże klenie? Poradnik spinningisty.”, Wyd. Sensoholik 2023
Sklep gdzie możecie kupić tę książkę:
https://zwedkowani.sklep.pl/produkt/poradnik-spinningisty/
Blog Dawida Sokołowskiego
Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/
Wideorecenzja PureLure Seabed SD-762L już na moim kanale YouTube
Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/