PureLure NDVIA Max 2,40m 1,2-10g – Całkiem nieźle, ale…

Dawno nie kupiłem żadnego nowego PureLure’a… Jakiś czas odpoczywałem od kijów tego producenta. Dlaczego? Odpowiadam na te pytanie w materiale filmowym. Tutaj skupimy się na mojej ocenie tej wędki. Ocenie niejednoznacznej, jak moja ocena jej producenta. Bo wędka zaskoczyła mnie na plus ale…

Purelure NDVIA Max… Ładny ten patyk. Ładny ten węglowy uchwyt kołowrotka i ładne te węglowe gripy. Te elementy ,mnie zaciekawiły najbardziej, a gruba promocja ostatecznie zachęciła do zakupu tego patyka. Węglowy uchwyt ciekawił ale też budził obawy. Jak się będzie pracowało tym kijem? Czy będzie komfortowo, czy nie będzie to śliskie i zimne?

Wędka mierzy 240cm. Blank wykonano z carbonu 30T. Przy przelotce szczytowej ma 1,37mm średnicy. Przy dolniku wartość ta wynosi 9,15mm. Zbieżność całości jest umiarkowana. Wędka wygląda dość lekko i smukło, niemniej dolnik nie sprawia wrażenie słabeusza.

Wędkę uzbrojono w 9 ringów Fuji „O” w ramkach typu K. Do montażu na pierwszy rzut oka nie można  się przyczepić. Kij wygląda bardzo dobrze. Dopiero w trakcie testów wyszły jego niedostatki w tym temacie. Za moment do tego wrócimy.

Kij waży realnie 96,1g. Wyważenie wędki jest poprawne. Długość dolnika optymalna. W dziedzinie ergonomii wędka jest dopracowana. Operuje się nią z przyjemnością.

Producent opisuje akcję kija jako Fast. Wykonane przeze mnie zdjęcia ugięć potwierdzają prawdziwość tych deklaracji. NDVIA Max w tej wersji jest konstruktem szybkim.

TESTY UGIĘCIA:

Realne CW kija opisano zaskakująco poprawnie. Dołem, przy najcieńszych plecionkach można zejść realnie w okolice deklarowanych 1,2g masy podawanej przynęty. Deklarowane górą 10g jest wartością realną. Jak to całościowo pracuje?

PureLure NDVIA Max to kij, którym łowienie dostarczyło mi sporo przyjemności. Pod wieloma względami kij zaskoczył mnie pozytywnie. Ten delikatny górą, dość chętnie gnący się do mnie więcej jednej trzeciej swojej długości kij, obdarzono mocnym dołem, którego kręgosłup nie będzie się bał dużych przyłowów. Wspomniane przeze mnie węglowe gripy okazują się bardzo przyjemne w użytkowaniu. Są odpowiednio szorstkie w dotyku i generalnie dostarczają nam bardzo pozytywny sensoryczny „feeling”. Do tego wyglądają bardzo efektownie.

Wędkę testowałem pod kątem kilku zastosowań, które jej wyznaczyłem po pierwszych oględzinach. Po pierwsze jako dłuższy kij okoniowy dedykowany lekkiemu drop shot’owi i zestawom przedłużonym w typie Carolina Rig.  Po drugie, kij ten pracował u mnie w charakterze lekkiego uniwersału rzecznego do dłubania klenio-jazi na niewielkie przynęty. W obu tych rolach kij sprawował się dobrze.

Jako okoniówka kij prezentuje odpowiednią szybkość i dobrze pracuje pod rybą. Mocno też zaskakuje na plus swoją czułością. Ten parametr jest tutaj na poziomie, którego zwykle nie spodziewamy się w kiju z tej półki cenowej, tej długości i wykonanym z takich komponentów. Mocniejsze uderzenia ryby, nawet w zestawy przedłużone na długich, fluorocarbonowych przyponach, potrafią dać ostro popalić. Część szczytowa jest czuła i finezyjna, niemniej w przypadku cięższego, bardziej agresywnego opadu odczuwamy tu lekkie niedostatki dynamiki. W trakcie testów kleniowych ujawniła się jedna z potencjalnych przyczyn tego stanu poza taką konstrukcją blanku.

W czasie testów nad moją Łyną, kij sprawował się dobrze przy obsłudze niewielkich przynęt typu crank w wolnym i średnim nurcie. Niewielkie, ważące po 2,5 grama woblerki latały z niego na generalnie zadowalające odległości. Spolegliwa część szczytowa, poddająca się na odpowiedniej długości nie powodowała odbić delikatnie biorących ryb. W momencie gdy trzeba się było dobrać do daleko żerujących kleni pojawił się jednak problem. Przesiadka na cięższe, lotne wabiki (wirujące ogonki o masie około 6g) oraz zwiększanie dynamiki rzutu wciąż nie zapewniało oczekiwanego zasięgu. Miast tego dało się zaobserwować widoczne boczne drgania gasnącego po dynamicznych rzutach blanku.

Wędka została po powrocie do domu poddana uważnym oględzinom. Zgodnie z przewidywaniami, w testowanym egzemplarzu kręgosłup kija szedł jedną drogą, a zbrojenie zupełnie inną. Bardzo daleką od optymalnej. Gdyby zrobiono to poprawnie, powinno być lepiej. Odrobina więcej mięska w blanku też by pewnie nie zaszkodziła. Jeśli idzie o pracę blanku tych dwóch rzeczy mi tutaj zabrakło do tego by ocenić go jednoznacznie pozytywnie. Zawsze musi być jakieś ale…

PureLure NDVIA Max w testowanej wersji to kij, który zwykle kosztuje około 350zł. Po materiale filmowym odezwali się do mnie użytkownicy tych wędek, którzy posiadają egzemplarze prawidłowo uzbrojone i jednoznacznie je chwalą. Niezależnie od tych ocen, mimo pewnych mankamentów testowanego egzemplarza, oceniam tę wędkę i tak pozytywnie i klasyfikuję ją jako pozytywne zaskoczenie. Ergonomia i czułość tej konstrukcji dają dużo wędkarskiej satysfakcji. A jej dość uniwersalny charakter pozwala nad wodą ogarnąć sporo tematów, jednym patykiem. W tej cenie, na tle bezpośredniej konkurencji, kij ten i tak prezentuje się korzystnie. Gdy ktoś szuka konstrukcji o takiej charakterystyce i w tym budżecie, to NDVIA Max wydaje się wyborem, który warto rozważyć. Zwłaszcza, że po dokonaniu stosownych punktowych ocen, w rankingu okoniówek z tego segmentu, uplasował się z sumarycznie wysoką notą w górnej części tabeli.

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Cykadowy ranking okoniówek od 700 do 1200zł

Tabela rankingowa:

Punktacja w kategoriach (Design: min 2pkt-max 4pkt, pozostałe kategorie: min 0pkt-max 6pkt), Materiały/Wykonanie, Ergonomia/Wyważenie, Praca, Czułość)

0 – Jaka piękna katastrofa…

1 – Bida z nędzą

2 – Szału ni ma

3 – Może być

4 – Jest OK

5 – Jest bardzo OK

6 – Wow, chyba coś mi urwało…

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Major Craft Wędka Aji-Do 5G AD5-S682L 203cm 0,2-3g – Mały, sprytny czort…

Czas na drugiego Aji-Do 5g w moich rękach. Pierwszy tylko rozbudził apetyt. Ciąg dalszy eksploracji po prostu musiał nastąpić.

Wszystkich zainteresowanych szczegółami technicznymi serii Aji-Do 5G zapraszam do przeczytania/obejrzenia testu mocniejszego modelu. Tutaj skupimy się na konkretnych danych, tego konkretnego modelu.

Filigranowy, finezyjny kijek mierzy 203cm. Przy przelotce szczytowej, pełna szczytówka typu hard solid ma 0,70mm średnicy. Przy dolniku blank wędki mierzy 7,70mm. Jest też lekki jak piórko. Realna waga wędki to 53,4g. Rozmawianie o wyważeniu wędki w tej sytuacji jest raczej niepotrzebne. Kijek leży w ręce kapitalnie.

Akcja kijka opisana jest przez producenta jako X-Fast. Zapraszam do obejrzenia zdjęć ugięć jakie dla Was przygotowałem. Wędeczka jest rzeczywiście bardzo szybkim, delikatnym hard solid’em. Niemniej blank pracuje znacząco inaczej niż w przypadku mocniejszego modelu. Tematem tym zajmiemy się za chwilę.

TESTY UGIĘCIA:

Wędeczka opisana została na zakres wyrzutowy od 0,2 do 3g. Kijek jest w mojej ocenie niedoszacowany. Górą wędeczka spokojnie obsłuży nam wabiki ważące w okolicach 6g. Dołem optymalnie zaczynać od okolic 1,5g. Na upartego, przy bardzo cienkich plecionkach i małych wabikach o skoncentrowanej masie można próbować schodzić tutaj troszkę niżej. Niemniej jeśli ktoś myśli o tym kijku jako propozycji pod micro jigi, to ja bym osobiście wolał zdecydować się na jakieś inne rozwiązanie. Wolniejsze, głębiej się ładujące, obdarzone bardziej spolegliwym topem. To delikatna, ale ciągle ostra wędka do dynamicznego jigowania.

Jak całość pracuje? Świetnie. Aji-Do w tej wersji to ciągle wędka urzekająco szybka, ale w przeciwieństwie do mocniejszej wersji, pracująca pod zwiększającymi się obciążeniami zdecydowanie chętniej i głębiej. Skutkuje to tym, że kij świetnie trzyma ryby już w niedużych rozmiarach, zachowując jednak dość kręgosłupa w dolniku by radzić sobie z całkiem sporymi i silnymi rybami. W trakcie testów, które przeprowadzane były w końcówce zeszłego roku, wędka nie miała łatwej roboty. Łowiłem nią okonie na głębokościach sięgających okolic 13 metrów, a ryby nie zawsze były bardzo chętne do brań. Przy tym dość momentami mozolnym łowieniu, kij sprawował się bardzo dobrze. Wędka charakteryzuje się bardzo dobrym poziomem czułości, który pozwala reagować na bardzo delikatne brania, a szybkość tego konstruktu zapewnia nam pewne zacięcie nawet w tak wymagających warunkach.

Wędkę sprawdziłem również pod kątem obsługi innych przynęt niż typowe okoniowe gumki. Charakterystyka pracy tego blanku nadaje mu przyjemnie uniwersalnego charakteru. Większa progresywność całości i szczytówka typu hard solid, pozwalają tą wędeczką obsługiwać w sposób komfortowy poza gumami, również niewielkie okoniowe żelastwo, małe woblerki twitchingowe czy niewielkie popperki. Wędeczką tą spokojnie też możemy szurać pod dnie niewielkim okoniowym robactwem. Jedynym ograniczeniem dla nas będzie tutaj całościowo niewielki górny ciężar wyrzutowy.

Cóż mogę dodać w podsumowaniu? Ujmę to krótko. Wędki Major Craft’a z serii Aji-Do 5g kosztują u nas niewiele ponad tysiąc złotych. Opisywany model można kupić czasem w promocjach w cenie bliskiej 850 złotych. W tych pieniądzach to jedne z najtańszych kijów typu JDM dostępnych na naszym rynku, wykonanych na tym poziomie technicznym. W tej cenie, ciężko w zasadzie znaleźć im godnego konkurenta w tej kategorii. Stosunek jakość/cena jest tutaj po prostu świetny. Jeżeli ktoś chce wejść za stosunkowo niewielkie pieniądze w temat kijów JDM, to na ten moment nie znam sensowniejszej oferty. Koniec i kropka.

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Cykadowy ranking okoniówek od 450 do 700zł

Tabela rankingowa:

Punktacja w kategoriach (Design: min 2pkt-max 4pkt, pozostałe kategorie: min 0pkt-max 6pkt), Materiały/Wykonanie, Ergonomia/Wyważenie, Praca, Czułość)

0 – Jaka piękna katastrofa…

1 – Bida z nędzą

2 – Szału ni ma

3 – Może być

4 – Jest OK

5 – Jest bardzo OK

6 – Wow, chyba coś mi urwało…

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Cykadowy ranking okoniówek od 300 do 450zł

TABELA RANKINGOWA:

Punktacja w kategoriach (Design: min 2pkt-max 4pkt, pozostałe kategorie: min 0pkt-max 6pkt), Materiały/Wykonanie, Ergonomia/Wyważenie, Praca, Czułość)

0 – Jaka piękna katastrofa…

1 – Bida z nędzą

2 – Szału ni ma

3 – Może być

4 – Jest OK

5 – Jest bardzo OK

6 – Wow, chyba coś mi urwało…

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Konger Vistar Jig UL 2,15m 1-7g – Standard jazzowy…

Zacząłem dłubać w temacie tanich wklejanek okoniowych. Takich do 150zł. Czas na produkt Kongera w tym segmencie. Przed Wami model Vistar. Zobaczmy cóż to za zwierz…

Zwierz opisany został na zakres od 1 do 7g, ale wygląda na mocniejszego typa. Kij mierzy 215cm. Bardzo długa wklejana szczytówka ma co prawda 0,70mm średnicy przy przelotce szczytowej, ale przy dolniku solidny blank mierzy już 9,60mm. Zdecydowanie nie mamy tu do czynienia z finezyjną witeczką.

Blank uzbrojono w 9 przelotek. Chińskie no name’y wyglądają jeszcze jako tako, ale ich montaż zdecydowanie nie wzbudza entuzjazmu. Przelotki myszkują lekkim wężykiem po blanku ale to tylko początek pełnego obrazu. Jego dopełnieniem są wielkie buły z lakieru, którymi pokryte są omotki. Konger Vistar jest kijem tanim, i w sposób dobitny nam o swojej taniości przypomina.

Dolnik jest krótki i uzbrojony w klon VSS’a i gripy z pianki EVA. Jest wygodnie i wygląda to całkiem ok. Tutaj nie za bardzo jest się do czego czepiać.

Całość nie wygląda lekko i lekka też nie jest. Wędka waży 105,8g. Wartości te pokrywają się z deklaracjami producenta. Czas na sprawdzenie realnych charakterystyk użytkowych tego kija nad wodą.

Konger Vistar Jig UL to wędka o akcji typu Fast. Oglądając zdjęcia ugięć zwróćcie uwagę na dużą długość dość spolegliwej wklejki, dość płynne mimo wszystko ugięcie i mocny dolnik.

TESTY UGIĘCIA:

Ergonomia kija wypada przeciętnie. Chwyt jest co prawda wygodny, ale wyważenie kija zdecydowanie kuleje. Wędka zauważalnie ciąży ku przodowi co w połączeniu ze sporą jak na UL’a masą ogranicza znacząco frajdę płynącą z delikatnej dłubaniny.

Realne CW jest oczywiście niedoszacowane. Jakiekolwiek zabawy z tym kijem sugeruję zaczynać od przynęt, których masa przekracza granicę 2g. Górą do okolic 12g mamy jeszcze pełną dynamikę jeśli idzie o animację i zacięcie. Mocny, pałowaty nieco blank, zachęca by go jeszcze przeciążać i spokojnie obsłuży rzutowo jeszcze więcej, ale długa, dość spolegliwa wklejka, wyznacza nam jasne granice swoich możliwości.

Jak to pracuje? Jak polski, budżetowy, standard wklejankowy. Dość miękki top typu solid sparowany z mocnym, pałowatym blankiem, może bez finezji i polotu ale jakoś robi swoją robotę. Wędka dość pewnie wcina ryby i nieźle je trzyma. Wklejka pokazuje brania jak powinna. Niebrzydkie jak na kij tego typu ugięcie, daje nam tu pewne profity. Zasięgi rzutowe są przyzwoite. Czułość całości dość przeciętna, ale źle nie jest. Da się tym łowić dość skutecznie, o ile tylko umiejętności nie zabraknie. Wędka obsłuży nam nie tylko okoniowe przynęty miękkie, ale ogarnie okoniowe żelastwo w typie cykad, wirówek czy wirujących ogonków – takich do masy 5-6g.

Konger Vistar Jig UL to tania oferta skierowana do mniej wymagających użytkowników. Kuleje tu jakość wykonania i wyważenie. Finezyjność nie kuleje bo nie ma jej tutaj w ogóle. Niemniej mimo tych niedostatków, kij umożliwia dość skuteczne łowienie okoni i pracuje przy tym całkiem poprawnie. Na tle innych kijów z segmentu Vistar nie błyszczy, ale tragedii też nie ma. Znajdziemy wędki lepsze, ale we wprawnych rękach i ten Konger swoją robotę zrobi. Więcej rozwodzić się tu nie będę, bo niespecjalnie jest nad czym. Ot koniec i kropka.

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Solum RS 2,0m 2-10g – Świeżak na kwadracie…

Wędki marki Solum weszły dość śmiało na nasz rynek. Na popularnych forach internetowych wywołały też sporo emocji. Zadziwiająco sporo, zważywszy na fakt, że wielu dyskutantów zaciekle o nich rozprawiało, nie mając z nimi wcześniej jakiegokolwiek kontaktu. Cóż… Mi zwykle szkoda czasu i życia na takie dysputy. Wędki obejrzałem sobie uważnie na Rybomanii i zaliczyłem merytoryczną rozmowę z przedstawicielem marki na stoisku. Kije zrobiły na mnie też pozytywne wrażenie wstępne. Wrażenie na tyle pozytywne, że kwestią czasu było kiedy, któryś z nich wyląduje u mnie na testach. W końcu to nastąpiło.

Solum RS w wersji 2-10g sprawia bardzo przyjemne pierwsze wrażenie. Smukły blank tego delikatnego tubulara wykonany został wedle producentów z carbonów 24T i 30T oraz ma umiarkowaną zbieżność. Delikatna część szczytowa przy przelotce na topie ma zaledwie 1,10mm średnicy. Przy dolniku suwmiarka pokazuje nam 7,90mm.

Kij uzbrojono w chińskie ringi typu SiC (9 sztuk). Nie postawiono tutaj na żadną znaną markę. Ringi jednak jak na No name’y wyglądają bardzo dobrze, rozmiary są dobrane adekwatnie do mocy kija, zaś do jakości montażu w testowanym egzemplarzu przyczepić się nie można. Rozmieszczenie ringów na blanku i wykonanie omotek nie budzi żadnych zastrzeżeń.

Dolnik wykończono minimalistycznie. Znajdziemy tutaj szkieletowy uchwyt kołowrotka z carbonowym insertem i niewielki grip na końcu dolnika wykonany z pianki EVA i zakończony stopką z mielonego korka.

Całość jest przyjemnie lekka. Producent obiecuje nam, że wędka będzie ważyła 80g i ze swoich obietnic wywiązuje się z niewielkim zapasem. Waga elektroniczna pokazała mi 78,6g Kij może się też po prostu spodobać. Stonowany design i dobry poziom wykonania całości zachęcają do zabrania delikwenta nad wodę. Czas na wrażenia użytkowe…

Zacznijmy od kwestii ergonomicznych. Nad kwestią szkieletowca z insertem rozwodzić się nie trzeba. W tak lekkim kiju i przy tak lekkich wabikach, uchwyt tego typu zrobi swoją robotę. Uwagę trzeba jednak zwrócić na optymalną w mojej opinii długość dolnika i świetne wyważenie tego patyka. Operuje się tym bardzo przyjemnie.

Jak prezentuje się akcja tego kija? Producent zapowiada nam akcję typu Regular Fast i w zasadzie, po przyjrzeniu się zdjęciom ugięć należy te deklaracje uznać za trafione, choć do typowego Fasta wiele tu nie brakuje.

TESTY UGIĘCIA:

Jak pracuje ta wędka? Tu jest o czym poopowiadać bo kij ma bardzo przyjemną charakterystykę pracy. Mamy tu połączenie relatywnie delikatnej, finezyjnej części szczytowej, która jednak nie jest pozbawiona odrobiny mięsa, z bardzo przyjemnie progresywnym, dynamicznym blankiem, w którego dolniku znajdziemy adekwatny zapas mocy. Całość pracuje liniowo i spójnie. Wędka ta z jednej strony pozwala obsługiwać bezproblemowo relatywnie lekkie i niewielkie wabiki, z drugiej zaś, jest bardzo przyjemnie cięta i ma zapas w przypadku trafienia solidnego przyłowu. Wędka jest przyjemnie szybka, zaś charakterystyki jej pracy, czynią z niej zgodnie z obietnicami producenta bardzo uniwersalne narzędzie do łowienia okoni, choć nie tylko nich… Osobiście nie obawiałbym się wybrać z tym kijem również na klenio-jazie na niewielkiej rzece, albo na pstrągi.

Bo pod rybą kij pracuje świetnie. Gnie się progresywnie pod zmieniającymi się dynamicznie obciążeniami i doskonale trzyma nawet niewielkie ryby. Za ten aspekt należy ten kij mocno pochwalić.


Do tego dochodzi nam jeszcze kwestia tego jak kij ten się ładuje i jak rzuca, a i w tej dziedzinie zdecydowanie nie ma się on czego wstydzić. Zasięgi rzutowe jak na kij tej długości i o takiej mocy, są zdecydowanie lepsze niż tylko zadowalające. Wędka pewnie i daleko katapultuje nam obsługiwane wabiki. Przy spokojnej i oszczędnej technice rzutowej osiągamy w tym wypadku bardzo przyjemne rezultaty.

Nim skupimy się na szczegółach tego do jakich przynęt kij ten się nadaje, przyjrzyjmy się jego realnemu CW. Producent określił je nam na zakres od 2 do 10g. Opis ten jest w zasadzie dokładny. By być precyzyjnym trzeba stwierdzić, że dołem, przy odpowiednio cienkich linkach, okolice 2g masy wabika są jak najbardziej realne. Górą deklarowane 10g również pokrywa się z realiami, zwłaszcza jeśli idzie o przynęty generujące mniejsze opory w wodzie w stylu okoniowych gum. W przypadku przynęt stawiających większy opór, jak na przykład wirujące ogony o masie 10g, mamy jednak poczucie, że wędka ta osiąga już swoje ekstrema. Balansujemy tam już ewidentnie na granicy komfortu. Jeszcze się da, ale z tyłu głowy pojawia nam się już myśl o czymś odrobinkę mocniejszym w topie, zwłaszcza gdy jesteśmy zmuszeni łowić głębiej.

Kij jeśli idzie o obsługiwane przynęty okazuje się narzędziem uniwersalnym. Świetnie ogarnie nam wszelkie okoniowe żelastwo w typie cykad, wirówek czy wirujących ogonków. Poradzi sobie również z niewielkimi woblerkami typu crank. Osobiście nie widziałbym też przeciwwskazań by szarpać nim mniejszymi okoniowymi twitchami czy przynętami powierzchniowymi – takimi do okolic 6-7g.

Jak Solum RS sprawdzi się przy łowieniu na gumy? To akurat zależy, bowiem tutaj ma on swoje wyraźne plusy ale też i pojawiają się nam i pewne minusy.
Przy płytszym łowieniu w toni, na przynęty w typie lekko obciążonych gumek i jaskółek kij ten, jak można podejrzewać, sprawuje się bardzo dobrze. Komfort jednak tracimy wraz ze wzrostem głębokości i bardziej anemicznymi braniami ryb. To sprawa niby normalna i oczywista, ale w tym wypadku następuje to nieco szybciej niż byśmy chcieli, rozochoceni pozytywnymi charakterystykami użytkowymi tej wędki. O co może chodzić?

Solum RS nie jest po prostu kijem elektrycznym. Czułość tej wędki prezentuje się na poziomie przyzwoitym, ale na ekstremalne doznania sugeruję tutaj nie liczyć. Połowimy tym kijem przyjemnie i skutecznie, ale wyrywania z butów i kopania prądem po prostu nie będzie.

Czas na parę słów podsumowania. Wiedząc kto za marką Solum stoi, można oczekiwać wędek przemyślanych i dopracowanych pod kątem użytkowym. Testowany model z serii RS taką wędką zdecydowanie jest. Ten kij to połączenie bardzo przyjemnego i udanego blanku, który stanowi o jego sile, z niedrogim, ale sensownym użytkowo uzbrojeniem. Kij nie cierpi przy tym na niedoróbki techniczne czy niedostatki w kwestii ergonomii. Zapewnia za to swojemu użytkownikowi spory potencjał uniwersalności w naszych warunkach wędkarskich, i daje dużo czystej przyjemności z łowienia. Testując ostatnio rozmaite wklejanki powoli chyba zaczynałem zapominać ile frajdy może dać nad wodą sensownie zrobiony, finezyjny tubular, a może dać jej sporo…

Wędka ta kosztuje normalnie nieco ponad 400zł. W promocjach można ją wyrwać taniej. Nawet w momencie pisania tego tekstu na jednym ze sklepów widziałem go za 360zł. W tym budżecie Solum to kij zdecydowanie wart rozważenia. Na tle konkurencji z segmentu ten kij się moim zdaniem po prostu broni. Reszta zaś, to kwestia osobistych preferencji i potrzeb potencjalnych nabywców. Jak zawsze.

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Jaxon XT-ONE 2,10m 1-9g – W tym budżecie nie mam pytań…

Król sprzętów budżetowych, czyli Jaxon, wypuścił w tym roku nową serię spinningową, nazwaną XT-ONE. Serię szeroką, zbrojoną w ringi Fuji i charakterystyczne, jasnoszare piankowe gripy. Kije te zwróciły na siebie moją uwagę w trakcie tegorocznej Rybomanii. Wyglądały obiecująco w swojej kategorii budżetowej. Teraz jestem już po testach jednego z tych kijów i zapraszam do zapoznania się z ich wynikami.

XT-ONE na pierwszy rzut oka wygląda nieźle. Design jest spójny, a czy się spodoba czy nie, to już kwestia indywidualna. Wędka przyjeżdża do nas w skromnym, typowym dla Jaxona pokrowcu, ale sam kij wygląda jednak lepiej niż kosztuje. A kosztuje niewiele. Obracamy się bowiem w półce cenowej w okolicach 150zł.

Kij mierzy 210cm. Przy przelotce szczytowej, krótka wklejana szczytówka ma 0,90mm średnicy. Przy dolniku kij mierzy 9mm. Zbieżność całości jest dość umiarkowana. Blank wykonano z carbonów 24T i 30T.

Kij uzbrojono w 8 podstawowych przelotek Fuji „O”. Montaż wygląda nieźle – adekwatnie do półki cenowej kija. Jeden z ringów zalicza delikatny odskok. Ilość lakieru miejscami ciut przyduża. Niemniej tragedii nie ma. Wygląda to przyzwoicie.

Wędka wedle producenta powinna ważyć 88g. Deklaracje pokrywają się z rzeczywistością. Waga elektroniczna pokazała 88,4g. Całkiem nieźle…

Krótki dolnik to klon szkieletowca od Fuji. Używany jest w wielu wędkach Jaxona. Sprawuje się dobrze. Nie został wyposażony w żadną formę insertu. Grip wykonano z charakterystycznej, jasnej pianki EVA. Wygląda ona sympatycznie, niemniej, niepokoić może to, jak będzie się ona prezentowała po dłuższej eksploatacji. Czas na wrażenia z użytkowania.

Zacznijmy od kwestii ergonomii. Szkieletowiec jak to szkieletowiec. Brak insertu będzie niektórym przeszkadzał. Tutaj dalej się nie ma nad czym rozwodzić. Krótki dolnik jest poręczny. Niestety już na wstępie ujawnia się wada tego kija. Wędka zdecydowanie nie jest wyważona optymalnie. Kij zauważalnie ciąży ku przodowi, przez co wydaje się cięższa niż jest w istocie. Szkoda.


Jak prezentuje się akcja tego kija? XT-ONE jest szybki. Określiłbym go jako Fast z tych naprawdę szybkich Fastów. Zdjęcia ugięć powiedzą zresztą w tym temacie wszystko.

TESTY UGIĘCIA:

Realne CW kija jest ewidentnie niedoszacowane. Kij dołem nabiera sensu od okolic 2,5-3g całkowitej masy wabika. Górą ogarnia na spokojnie przynęty ważące jeszcze okolice 14-15g.


Jak to pracuje? Cóż… W tym wypadku muszę przyznać, że po prostu świetnie. W kontekście ceny można by powiedzieć, że wręcz rewelacyjnie. Omówmy sobie ten konstrukt krok po kroku…

XT-ONE w opisywanej wersji to pełnoprawna wklejanka typu Hard Solid. Wklejana szczytówka jest bardzo krótka i sztywna. W połączeniu z szybkim, mocnym i jednocześnie zadowalająco progresywnym blankiem prezentuje ładne, płynne ugięcia i bardzo udaną charakterystykę użytkową. Kij jest cięty i dynamiczny. Dobrze ładuje przynęty i daleko nimi rzuca. Wędka pewnie wcina ryby, odpowiednio pracuje pod rybą, dobrze ją trzyma i ma bardzo słuszny zapas mocy w dolniku. Zapewnia nam też bardzo szerokie możliwości jeśli idzie o poprawną obsługę rozmaitych typów wabików.

W trakcie testów przerobiłem tym kijem całe spektrum okoniowych wabików. Od gum po woblery twitchingowe. Jaxon dawał sobie radę z nimi wszystkimi. Przy twitchingu spokojnie szarpał jeszcze woblerami w typie Megabass Oneten Jr. mierzącymi 98mm. Ogarniał cykady, wirówki i wirujące ogony. Doskonale animował gumy w różnych rozmiarach. Poczynając od dwucalowych drobiazgów, a na smukłych czterech calach kończąc. Jako kij opadowy sprawował się bardzo dobrze, z jednym zastrzeżeniem – szczytówka typu Hard Solid, jest tutaj naprawdę sztywna. Kij lepiej sprawdzi się przy nieco agresywniejszym jigowaniu, niż przy powolnym szuraniu najlżejszymi wabikami, niemniej, nawet w tej ostatniej dziedzinie, kij okazuje się bardziej użyteczny niż można by się spodziewać. Dlaczego?

Bo Jaxon okazuje się kijem zaskakująco czułym. Chciałoby się powiedzieć, że transmisja drgań w tej wędce jest bardzo dobra jak na tę półkę cenową, ale byłoby to dla tej wędki określenie nieco krzywdzące. XT-ONE jest po prostu kijkiem bardzo przyjemnie czułym, który pod tym względem spokojnie może stawać w szranki z wędkami trzykrotnie droższymi od siebie. Łowiąc tym kijem wielokrotnie byłem w stanie wyczuć w dolniku delikatne trącenia wabika, których w żaden sposób nie można było zaobserwować na wklejce. Duże i bardzo przyjemne zaskoczenie.

Cóż mogę powiedzieć w podsumowaniu… XT-ONE od Jaxona to po pierwsze kawał bardzo przyjemnego blanku, który w swoim budżecie (przypominam – 150zł) oferuje nam bardzo dużo i udowadnia, że magiczne miliony PSI czy dziesiątki T wcale nie muszą nam niczego gwarantować. Skromne 24T i 30T okazuje się w tym przypadku szybkie, uniwersalne i bardzo czułe. Aż szkoda, że kij ten nie został dopracowany pod kątem wyważenia. Psuje ono nieco ogólną przyjemność z posługiwania się tą wędką i sprawia, że subiektywnie kij wydaje się być cięższy niż jest w istocie. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że wędka ta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i w jej półce cenowej oceniam ją jako jedną z najciekawszych (jeśli nie najciekawszą obecnie) propozycji jakie miałem w ręku. I to nie tylko w kategorii nieco mocniejszych kijów okoniowych, ale też sprzętu, który świetnie sprawdzi się przy najlżejszym łowieniu sandaczy. Gdyby ten kij odpowiednio wyważyć, wyposażyć w insert i zamiast relatywnie ciężkich Fuji „O” dać np. DKK w tytanowych ramkach, to… A nic… Co ja tam będę Jaxonowi podpowiadał… 😉

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Mikado Jaws Light Game 2.04m 0-7g – Lekkie granie…

Seria Jaws zajmuje pozycję gdzieś w środku mikadowskiego portfolio, z aspiracjami bycia tuż za ichnią czołówką. Kije na żywo wyglądają nieźle, a na papierze również interesująco, choć nie silą się na kuszenie najwyższymi modułami węgla i topowym uzbrojeniem. Dzięki kolejnej uprzejmości ze strony mojego widza/czytelnika z Litwy – Evaldasa, dostałem okazję potestowania jednego z tych kijów. Co z tego wynikło? Zapraszam do lektury.

Light Game potrafi „na wjazd” zrobić niezłe wrażenie. Przyjeżdża do nas w porządnym, neoprenowym pokrowcu, co nie jest wcale u nas normą. Po wyjęciu go ze środka ukazuje się nam smukły, blank o niewielkiej zbieżności (Mierzona średnica wklejanej szczytówki przy przelotce szczytowej 0,75mm. Średnica dolnika to 7,68mm, wykonano go, wedle informacji producenta, z carbonu 36T.

Całość uzbrojono w 8 przelotek DKK w tytanowych ramkach oraz uchwyt zbliżony kształtem do VSS’a o bardzo estetycznym, „carbonowym” finiszu. Krótki dolnik zdobią minimalistyczne gripy z pianki EVA. Całość utrzymana jest w oszczędnej, charakterystycznej dla całej serii stylistyce. Jakość montażu jest ok. W tym budżecie nie widzę poważnych powodów by się tutaj do czegoś przyczepiać. Wygląda to spójnie i dobrze.

Całość przyjemnie leży w ręce. Jest relatywnie lekka i nieźle wyważona. Wędka waży realnie 73,2g. Deklaracje producenta pokrywają się tu z rzeczywistością. Przy tych parametrach kija i cenie, ta waga to w sumie też całkiem dobry wynik.

Jak prezentuje się akcja tego kija? Producent napisał nam w katalogu o delikatnym i progresywnym Fast’cie. Gdy przyjrzymy się zdjęciom ugięć trzeba zwrócić uwagę, że szybkość kija zahacza o pogranicze Fast i Medium Fast. Zwraca uwagę również spora spolegliwość krótkiej wklejanej szczytówki, która w zestawieniu z resztą blanku objawia się dobrze widocznym w całym spektrum ugięć przesztywnieniem blanku w miejscu ich łączenia.

TESTY UGIĘCIA:

Jak całość działa? Cóż… Działanie tego konstruktu jest prostą wypadkową jego parametrów konstrukcyjnych. Realne CW górą pozwala lekko przekroczyć deklarowane 7g. W trakcie testów używałem wabików miękkich o masie całkowitej sięgającej około 8,5g i kijek, z pewnymi zastrzeżeniami, jeszcze dawał radę. Dołem wedle producenta kij powinien obsłużyć wszystko „samoładując” się przy rzucie (dolne CW opisane jako 0g). Cóż… Moim zdaniem próby schodzenia poniżej 1g są tutaj raczej pozbawione sensu, a dla jakiegokolwiek komfortu trzeba by jeszcze ciut ponad tę wartość dołożyć. Wklejka jest miękka, ale bardzo krótka, zaś sam blank, mimo niewielkiej średnicy, ma w sobie odrobinę mięsa i nieco sztywności górą, co studzi nasze zapały jeśli idzie o temat odchudzania naszych wabików ponad miarę.

Całość działa dość przyjemnie choć specyficznie. Progresywny blank bardzo dobrze trzyma już niewielkie ryby, a pod nieco większymi, chętnie schodzi w głębsze ugięcia. Odrobina mięsistości w blanku zdaje się zachęcać nas do eksperymentów z okoniowym żelastwem, ale mięciutka wklejka ogranicza ten potencjał do raczej najlżejszych przynęt z tego segmentu. Kij dobrze się sprawuje przy łowieniu niewielkimi gumkami. Łowieniu lekkim, leniwym, tak w toni jak i przy powolnym szuraniu po dnie. Niemniej na większych głębokościach możemy przy cięższych wabikach odczuć pewne niedostatki w ciętości i szybkości tego konstruktu, zwłaszcza gdy do sprowokowania brań potrzebna będzie bardziej agresywna animacja. Nie zmienia to w niczym faktu, że w sytuacjach gdy o naszym wyniku decydować będzie możliwie duże ułatwienie leniwej rybie zassania przynęty, Jaws Light Game w tej wersji powinien zrobić swoją robotę. Podobnie dobrze się spisze przy płytszym przeczesywaniu toni wodnej przy pomocy np. niewielkich, lekko obciążonych jaskółek.

Jak się prezentuje czułość tej wędki? Cóż… Zdałoby się, że połączenie miękkiej wklejki i niezbyt szybkiego blanku nie będzie dobrym przepisem na „elektryczność” wędki. Zdałoby się, i w zasadzie tak jest. Zdecydowanie nie jest to kij „elektryczny”. Z drugiej strony jednak, parametr ten, jest tutaj w sumie na lepszym poziomie niż się spodziewałem. Bo z czułością, o dziwo, nie ma tu wcale biedy. Wystarczy jej by łowić przyjemnie i skutecznie.

Gdybym miał porównywać ten kij z czymś z segmentu, to pierwsze co w sposób naturalny mi przychodzi do głowy jest Niebieski Ptak od Favorite. Kije te różnią się od siebie, w wielu niuansach, choć jednocześnie mają sporo punktów wspólnych. Blue Bird jest szybszy i bardziej czuły. Jaws jednak bardziej mięsisty i progresywny, a spolegliwa, cieńsza wklejka daje mu dodatkowe atuty przy szuraniu najlżejszymi wabikami. Summa summarum to przyjemny i poprawnie zrobiony patyk do lekkiego łowienia, który bardzo dobrze sprawdzi się przy dłubaniu mniejszych okoni. W swoim budżecie, ta wędeczka ma jak najbardziej sens.

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Handing Magic L S602UL 1.80m 1,5-9g – Jest ta magia, czy nie ma?

Handing wzbudza spore zainteresowanie swoimi kijami wśród miłośników chińskiej myśli technicznej, oferując kije o interesującym designie i atrakcyjnych cenach. Model Magic L to jeden z najtańszych kijów w ich ofercie. Gdyby nie to, że niektórzy zaczęli porównywać go z Kuying’iem Teton’em, pewnie nigdy nie zwróciłbym na niego uwagi. A tak zwróciłem, kupiłem i miałem okazję nad wodą solidnie wyczochrać. Teraz mogę Wam co nieco o nim opowiedzieć.

Na pierwszy rzut oka od razu stwierdzamy, że Magic L to kolejny kij w stylu japan trout zza Wielkiego Muru. Krótka, pełna korkowa rękojeść. Insert imitujący naturalne drewno. Krótki, mięsisty blank o niewielkiej zbieżności, wykonany z carbonu 30T. Wszystko się tu zgadza. Tymczasem spotkałem się z wieloma opiniami reklamującymi tę wędkę jako rewelacyjną okoniówkę. Hmmmm…

Kij mierzy 180cm. Przy przelotce szczytowej blank ma 1,23mm średnicy. Przy dolniku suwmiarka pokazuje 7,46mm. Całość uzbrojono w 7 przelotek. Szczytowy ring to Alconite. Reszta to Fuji „O”. Montaż ringów wygląda nieźle. Jak na budżet na poziomie 150zł nie ma się czego czepiać.

Kij jest lżejszy o 5g niż deklaruje producent. Waga pokazała mi 85,1g. Pod tym względem też nie jest źle.

Dolnik zaskakuje. Nie tylko wygląda przyzwoicie, ale wyposażono go w pokrętło docisku kołowrotka chodzące z wyraźnym, przyjemnym dla ucha klikiem. Takie rarytasy w takim budżecie? Tego jeszcze nie grali…

Jak się prezentuje akcja tego kija? Handing opisuje poszczególne kije z tej serii jako Fast’y i Medium Fasty. Ten konkretny model winien być Fast’em. Zdjęcia ugięć to potwierdzają. To niezbyt szybki Fast.

TESTY UGIĘCIA:

Jak się tym łowi? Jak to pracuje? Trout li to, czy jednak okoniówka? No to po kolei… Blank tej wędki jest przy wspomnianej już szybkości, konstruktem przyjemnie mięsistym i dość dynamicznym. Tubularna szczytówka przy swojej niewielkiej średnicy jest dość czuła, a sam blank przyjemnie progresywny i chętnie gnie się głęboko pod obciążeniem. Do tego transmisja drgań jest na zaskakująco przyjemnym poziomie jak na kij z tak niskiej półki cenowej.

Realne, szerokie CW kija okazuje się całkiem dobrze pokrywać z deklaracjami producenta. Blank kija potrafi już ładować zadowalająco przynęty, których masa rzeczywiście oscyluje w okolicach 1,5g. Górą ten delikatny, ale jednak mięsisty patyczek daje radę miotać jeszcze sensownie wabikami ważącymi nawet 11g.

Wszystkie te dane powinny nam dać prostą odpowiedź na pytanie jakie jest przeznaczenie użytkowe tego kija. Potwierdza się nam tutaj zasada Brzytwy Ockhama czy też, jeśli wolicie inne ujęcie, zasada, która sugeruje nam zakładać, że jeśli coś wygląda jak kaczka, kwacze jak kaczka i chodzi, pływa i lata jak kaczka, to najprawdopodobniej jednak jest kaczką.

Magic L to typowy kij typu japan trout, przeznaczony do łowienia na niewielkich ciurkach przy pomocy przynęt typu crank. Świetnie poradzi sobie z niewielkimi woblerkami, błystkami, cykadami czy wirującymi ogonkami. I o ile tylko będziemy się takich przynęt trzymać, to i z łowieniem okoni kijek ten też sobie całkiem nieźle poradzi. Jeśli zaś nie spróbujemy łowić zbyt głęboko, to i okoniowe gumki tym też jakoś w miarę sprawnie uciągniemy, co sam też zresztą robiłem w trakcie testów.

Daleki jednak jestem od tego by uznać ten kij za optymalne rozwiązanie przy łowieniu okoni bo do takich zastosowań lepsze są jednak w mojej opinii kije o innych parametrach. Jednocześnie muszę przyznać, że jak na tak niski budżet, to Handing Magic L jest troutem zaskakująco przyjemnym użytkowo, a do tego całkiem nieźle wyglądającym.

Na koniec zaś, zamykając temat tego kijka i odnosząc się do tego, jak się on prezentuje na tle wspomnianego Kuyinga Tetona do którego bywa namiętnie porównywany (w wersji L, bo ten byłby najbliższy parametrami), to informuję, że mając do wyboru jeden czy drugi, bez chwili zastanowienia wybrałbym Teton’a. Bo jest szybszy, dłuższy i całościowo jest produktem z wyższej moim zdaniem półki, co niestety znajduje swoje odzwierciedlenie w jego cenie. Cóż… Czyli jak zawsze – Coś za coś.

Link do kija na sklepie producenta i innych:

https://s.click.aliexpress.com/e/_oorKryC

https://s.click.aliexpress.com/e/_oDRd3ec

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning