Histar Galaxy X8 S762L – Oj, wyszła im ta Galaktyka…

Model Galaxy to w sumie trzeci sprzęt Histar’a, który trafił w moje ręce. Pierwszy jednak, który trafia po pełnym teście na Tanispinning i mój kanał YT. Wędka ta dostarczyła mi bardzo dużo czystej frajdy w trakcie łowienia, ale po kolei… Wszystkiego dowiecie się w tym tekście.

Histar Galaxy przyjeżdża do nas w świetnej jakości, sztywnej tubie. Tą tubą na wjazd skubany robi wrażenie. A gdy go z tej tuby wyciągamy, pozytywne wrażenia nie słabną. Kij wygląda świetnie. Zresztą po prostu popatrzcie…

Wędkę własnym podpisem sygnuje koreański profesjonalny wędkarz Song Hu. Nie mieliście okazji go poznać? Ja też nie. Nie za bardzo też znalazłem jakieś informacje o nim. Cóż… Ten temat pomińmy i skupmy się lepiej nad tym jak i z czego zrobiono tę wędkę.

Wędka ma 2,28m długości i jest tubularem. Do konstrukcji blanku producent użył topowych carbonów czyli 46T, M40X i T1100G (takie przynajmniej symbole znajdziemy w materiałach producenta). Blank jest konstruktem o wysokiej zbieżności. Przy przelotce szczytowej ma on 1,38mm. Przy dolniku są to już solidne 14,3mm. Blank wizualnie prezentuje się masywnie, ale… ale jest to wrażenie mocno mylące.

Konstrukt ten, łącząc w sobie wspomniane moduły węgla, dużą zbieżność i cienką ścianę, pozostaje bowiem zaskakująco lekkim. Każdy z moich znajomych, który miał okazję wziąć ten kij do ręki był zaskoczony jego niewielką masą. Wędka realnie waży 92,9g.

Kij uzbrojono w 9 przelotek od Seaguide’a w tytanowych ramach. Ich dobór i montaż został wykonany bez zarzutu. Na dolniku zastosowano autorski, szkieletowy uchwyt kołowrotka z insertem. Świetna jakość wykonania idzie tu w parze z nowoczesnym i spójnym designem. Galaxy X8 to wędka, która może się bardzo spodobać. Chyba, że ktoś nie lubi grubych dolników…

Kij leży w ręce doskonale. Jest lekki i dobrze wyważony. Ergonomicznie nie ma się tu do czego przyczepić. Wędką można łowić długie godziny bez poczucia dyskomfortu.
Akcję kija producent opisał jako X-Fast. Tradycyjnie wykonałem dla Was zdjęcia ugięć tej wędki. To X-Fast. Może nie z tych najszybszych ale jednak.

TESTY UGIĘCIA:

Realne CW kija szacuję na zakres od okolic 4g do okolic 18-20g. Dołem to blisko deklarowanych 3g. Górą kij ma jednak zapas pozwalający spokojnie przekraczać deklarowane przez producenta 14g. W tym kontekście jak i w kontekście wrażeń użytkowych, moc blanku określona przez producenta na zakres od 4 do 12 funtów, znajduje swoje pełne uzasadnienie.

Jak ten kij pracuje? Cóż… Na moje oko świetnie. Na charakterystykę użytkową tej wędki składa się połączenie szybkiej, wrażliwej i dość finezyjnej, umiarkowanie spolegliwej części szczytowej, z płynnie gnącym się ale jednak bardzo szybkim i obdarzonym dużą mocą w dolniku blankiem. Całość gnie się liniowo i bez przesztywnień. Wędka nieźle ładuje się przy rzutach i miota wabiki na przyjemne odległości. Doskonale sprawuje się również w trakcie holu dobrze pracując pod rybą i trzymając ją pewnie. Kij jest przyjemnie cięty i bardzo czuły. Transmisja drgań stoi tu na bardzo dobrym poziomie, kwalifikując tę wędkę do kategorii kijów „elektrycznych”. Wysokie moduły, duża zbieżność i cienkie ściany robią w tym momencie robotę. Jednocześnie zastosowanie carbonu T1100G sprawia, że nie mamy wrażenia obcowania ze sprzętem kruchym i o „papierowej” ścianie.

Charakterystyki użytkowe tej wędki czynią z niej w sposób naturalny sprzęt dedykowany łowieniu w opadzie. Wszelkie niewielkie przynęty gumowe będą żywiołem, w którym sprawdzi się ona doskonale. W trakcie testów, przez długi czas, miałem okazję pracować tym kijem, animując zestawy drop shot i carolina rig. Muszę stwierdzić, że przy pracy z tego typu zestawami przedłużonymi, Histar Galaxy X8 w opisywanej wersji sprawował mi się doskonale. Świetna ergonomia wędki, w połączeniu z jej szybkością, czułością i dobrą pracą w trakcie holu, sprawiają, że kijem tym łowi się po prostu bardzo przyjemnie i skutecznie. Niewielka masa i świetne wyważenie to podstawa, a tu jest pod tym względem po prostu świetnie. Anemiczne, grudniowe, okoniowe brania z głębokości 12 metrów nie stanowiły w trakcie testów większego problemu. Po godzinach spędzonych z tym kijem nad wodą, jestem też przekonany, że sprawdzi się on równie dobrze przy sandaczowym ultralight’cie.

Cóż mogę dodać w podsumowaniu? Może to, że Histar Galaxy X8 nie jest wędką tanią. Jego normalne ceny oscylują w okolicach tysiąca złotych. Mi jednak udało się go kupić w jednej z promocji w cenie poniżej 600zł. Ta druga cena jest, w mojej opinii, bardzo atrakcyjną w kontekście tego co za nią dostajemy. Materiały, warsztat, design i walory użytkowe są tutaj na bardzo zacnym poziomie, że już o wypasionej, sztywnej tubie, którą w tej cenie otrzymujemy nie wspomnę. Histar to marka, która stara się przebić na rynku wędkami o odważnym design’ie i sensownej konstrukcji i jakości. W tych dążeniach nie wahają się sięgać po agresywne stylizacje i specyficzne autorskie uchwyty kołowrotków, które nadają wielu ich wędkom charakterystyczny wygląd i styl. Część z ich konstruktów to wędki, których design można albo pokochać, albo znienawidzić, bez żadnej opcji po środku. Wydaje się to strategia z jednej strony dość ryzykowna ale może się okazać skuteczna.

Model Galaxy to kij, który po ludzku przypadł mi do gustu. Designersko nowoczesny, choć nie przegięty, nie odstraszył mnie przed jego kupnem i dobrze, bo w testach obronił się użytkowo na całej linii i zaciekawił mnie mocno innymi produktami tej marki. Chyba nie będę miał wyjścia i będę musiał przyjrzeć się bliżej ich portfolio. Ludzie z Histar’a jadą ewidentnie po bandzie, a ja po doświadczeniach z „Galaktyką” zaczynam im po cichu kibicować. Rynek jest dużo ciekawszy, gdy współtworzą go również tacy gracze jak Histar. Testy w toku.

Link do kija na sklepie producenta:

https://s.click.aliexpress.com/e/_c39RSsUt

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę. Każde wsparcie pomaga mi rozwijać tę stronę i kanał tak, by nie zmieniały one swojego niezależnego charakteru. https://buycoffee.to/cykadaspinning

Wideorecenzja PureLure Seabed SD-762L już na moim kanale YouTube

Będę wdzięczny za polubienia, komentarze, subskrypcje i wsparcie mnie wirtualną kawą w ciężkich czasach…

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/

PureLure Seabed SD-S762L – Maszynka do Drop Shot’a…

Jeden z kijów z serii Seabed już tutaj opisywałem. Czas na drugi, czyli pierwszy z tej linii wędek, który kupiłem. Na papierze wędki te wyglądają bardzo podobnie. Czy w praktyce też nie ma między nimi większych różnic? Są… Zainteresowanych zapraszam do lektury.

PureLure Seabed SD-762L

Gdy położymy oba te kije obok siebie, już na pierwszy rzut oka zauważamy pierwsze różnice. Główną z nich, która narzuca się naszej uwadze to spora różnica w grubości blanków tych kijów. Blank modelu S762L, ma zdecydowanie grubszy dolnik (11,3mm przy 9,2mm w wersji S752L+). Przy niemal identycznej długości kijów (228cm do 226cm) i zbliżonych średnicach topów (1,4mm do 1,3mm), blank tejże wersji ma znacząco większą zbieżność. To może nam sugerować nie tylko większy zapas mocy w dolniku tego kija, ale też inną charakterystykę pracy blanku.

Znacząca różnica w grubości dolników widoczna gołym okiem…

Mimo znaczącej różnicy w wyglądzie tych kijów, nie przekłada się to na znaczące różnice w masie. Opisywany kij waży realnie 99,9g (wobec deklarowanych 102,2g) co daje nieco ponad gram różnicy w porównaniu do wersji L+ (98,8g). Trzymając jednak tenże kij w ręce wydaje się nam, że różnica ta jest ciut większa. Po części może to oczywiście wynikać z autosugestii, ale bardziej składałbym to wrażenie na różnicę w wyważeniu tych wędek. Środek ciężkości wersji L jest nieco przesunięty do przodu w porównaniu do wersji L+. Kij delikatnie, ale w sposób zauważalny, ciąży ku szczytówce. Zjawisko to, nie występuje tutaj jednak w stopniu na tyle znaczącym, by było uciążliwe.

Poziom wykonania/wykończenia obu tych kijów jest tożsamy, czyli bardzo dobry. Zastosowane komponenty pochodzą od Fuji (uchwyt TVS i przelotki z serii Alconite). Wszystko jest zrobione tutaj jak trzeba, kije wyglądają bardzo efektownie i nie za bardzo jest się tutaj do czego przyczepić.

Fuji Alconite

Różnice pojawiają się, gdy porównujemy te wędki w praktycznym użytkowaniu i są one logiczną konsekwencją różnic konstrukcyjnych, które zauważamy. Model S762L to wędka bardzo szybka, wyposażona w delikatny spolegliwy top, za którym szybko włącza się mocny kręgosłup tego kija. To sprawia, że ma ona nieco „wklejankową” charakterystykę, czym różni się ona zauważalnie, od bardziej zrównoważonej charakterystyki delikatniejszego blanku w wersji S752L+.

TESTY UGIECIA:

Z tego zaś w prosty sposób wynika to, że kij w wersji L jest wędką o jeszcze bardziej specjalizowanej, opadowo-dropshotowej charakterystyce. Analogicznie też, zdecydowanie mniej będzie się on nadawał do innych spinningowych zastosowań, w których wersja L+ radzi sobie całkiem dobrze. Niemniej trzeba przyznać, że gdy dochodzimy do łowienia tym kijem metodą Drop Shot, ta specjalizacja sprawia, że pokazuje on przy tym pazury. Podobną sytuację mamy tu zresztą przy łowieniu w delikatnym opadzie.

Fuji TVS, dolnik Monocoque

Finezyjny top tego kija pozwala rzucać mu wabikami, których masa całkowita dołem w zasadzie pokrywa się z deklarowanymi przez producenta okolicami już 2,5-3g. Posiadany przez ten kij zapas mocy w blanku, pozwala mu bez problemów obsługiwać zestawy Drop Shot, których masa całkowita dobiega górą okolic nawet 20g. Kij pozwala na finezyjną prezentację niewielkich wabików, ale posiada na tyle mocny kręgosłup i jest tak cięty, że bez problemów pozwala skutecznie łowić oprócz okoni, również sandacze i to wcale niemałe.

Sandacze można łowić skutecznie na finezyjne kije, które wcale nie muszą przypominać działaniem kija od szczotki. Kluczem tutaj jest stosowanie bezwzględnie ostrych haków.

Ułatwia nam to dobra czułość tego kija. Transmisja drgań wydaje się co prawda subiektywnie minimalnie niższa niż w wersji L+, ale znajduje się ona na poziomie, który nie powinien budzić naszych zastrzeżeń. To czuły patyk umożliwiający bardzo przyjemne i skuteczne łowienie.

Finezyjny i mocny zarazem

Który, z opisywanych Seabed’ów podoba mi się bardziej? To kije podobne, ale jednak różne. Mi się bardziej podoba, delikatniejszy, lepiej wyważony, czulszy i bardziej uniwersalny L+. Niemniej w razie potrzeby nieco cięższego łowienia, tak w opadzie, jak i Drop Shot’cie, posiadający większy zapas mocy i sztywniejszy kręgosłup model L, dysponuje atutami, które dają mu ewidentne przewagi nad delikatniejszym, bardziej progresywnym „młodszym bratem” z serii. Zastanawiając się nad kupnem jednego czy drugiego, trzeba sobie samemu najpierw zadać podstawowe pytanie: Do czego ma mi służyć ten kij? I dopiero po odpowiedzeniu sobie na nie, podejmować decyzje…

Seabed w akcji…

Link do wędki na sklepie fabrycznym PureLure:

https://s.click.aliexpress.com/e/_DEllhVV

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/