Kuying Battle Song BSS652ML 1,95m 5-18g – Nowy, ostry zawodnik w oktagonie

Battle Song w całej okazałości

Chińska marka Kuying, która coraz śmielej ze swoimi wędziskami wkracza na rynki europejskie i amerykańskie, wypuściła w tym roku na rynek nową serię spinningów i castingów. Seria ta skrywa się pod bardzo chińską, poetycką nazwą Battle Song (Pieśń Bitewna) i plasuje się w ofercie Kuyinga gdzieś w środku pomiędzy tańszą serią Rainforest, a topową serią Conqueror. Standardowa cena Battle Song’ów oscyluje w okolicach 350 złotych. Czy warto wydać na chińską szpadę takie pieniądze? Zapraszam do lektury.

Marka Kuying coraz powszechniej kojarzona jest z dobrymi produktami – ten kij to zdecydowanie jeden z nich

Pierwsze wrażenie bywa istotne. W przypadku nowej serii Kuyinga jest ono bardzo dobre. Kij który tutaj przedstawię to Battle Song w wersji spinningowej oznaczony BSS 652 ML. Ma on 1,95m długości i waży 102g. Producent  określił optymalny wyrzut tego kija na zakres 5-18g. Nowy Kuying wykończony jest bardzo dobrze. Blank w słońcu mieni się odcieniami ciemnego turkusu. Wygląda to świetnie i nietuzinkowo. Z tym komponują się czarne omotki, elegancki korkowy chwyt i srebrne napisy. Wykończenie jest bardzo dobre.

Nietuzinkowy kolor, klasowe komponenty, świetne wykonanie…

Przelotki to Fazlite’y od Fuji w ilości siedmiu sztuk i zamontowane są równo. Nie ma śladu nadlewek lakieru, tak powszechnych w tańszych nieco Tetonach. Podobnie jak w Tetonach nie zawadziłaby jedna przelotka więcej. Uchwyt to VSS Fuji. Korek dolnika wygląda nieźle. Całość może się bardzo podobać.

Dobre uzbrojenie

Po wzięciu Battle Song’a do ręki poziom pozytywnych odczuć wzrasta. Kij jest lekki jak piórko, świetnie wyważony i genialnie leży w ręce. Blank przy wstępnych oględzinach ocenić można jako bardzo szybki, jadowicie cięty i ze sporym zapasem mocy. Szczerze? Dawno tak bardzo nie mogłem się doczekać testów nad wodą.

VSS od Fuji – tu nie ma prawa nic się luzować. Chwyt leży w ręce genialnie.

Kij nad wodą nie zawiódł moich nadziei. Blank ładuje się od okolic siedmiu gramów i miota przynęty celnie i bardzo daleko. W okolicach trzydziestu gramów dochodzimy do granic komfortu rzutowego. Niemniej zapas mocy w blanku pozwalał mi nie tylko na w miarę pewne rzucanie tak dużym woblerem twitchingowym jak trzydziestogramowa Kanata, ale też na odpowiednio dynamiczne jej prowadzenie. W tym ostatnim pomaga niezbyt długi, poręczny dolnik. Kij okazuje się genialnym narzędziem do szczupakowego twitchingu, ale równie świetnie sprawdzi się w roli przeznaczonej do opadu sandaczówki. Pięć gramów plus smukłe trzy cale już pozwalają na skuteczne łowienie tą techniką. Nie ma też problemu z dynamicznym podbijaniem czterocalowej gumy na dwudziestogramowej główce. Dla tej wersji Battle Song’a to bułka z masłem.

Wykończenie zgrabnego, nie za długiego dolnika. Kijem tym ogólnie operuje się z czystą przyjemnością. Lekkość, wyważenie i poręczność są świetne.

Kij jest nie tylko bardzo szybki, ale i czuły. Transmisja drgań jest świetna. Perfekcyjnie wcina ryby i dobrze je trzyma. A wszystko to, tu się powtarzam z rozmysłem, przy masie kija 102 gramy i doskonałej ergonomii. Battle Song to jeden z takich kijów, których po wzięciu do ręki, nie chcemy z tej ręki wypuścić. Operując nim, mamy wrażenie obcowania ze sprzętem, który kosztuje ze dwa razy tyle, albo i lepiej. To po prostu świetna wędka. Łowienie nią to czysta przyjemność.

Blank jest bardzo szybki. Sprawdzi się przy sandaczowaniu. Pod większym obciążeniem gnie się płynnie, ale i pokazuje silny kręgosłup. Bez obaw. W mojej opinii jest dostatecznie elastyczny do szczupakowego twitchingu i ogólnie do tematu „szczupak na lekko-średnio”

Podsumowując. W tłumie ostrych zawodników spinningowego MMA pojawia się nowa twarz. Kuying Battle Song ma wszelkie predyspozycje by ostro namieszać w swojej kategorii cenowej. Ten twardziel jest bardzo szybki i szybkość ta połączona z odpowiednią czułością i elastycznością pozwalają bez pudła wcinać i holować waleczne drapieżniki. W rękach doświadczonego spinningisty, będzie to bardzo niebezpieczna i finezyjna broń. Ten kij na pewno zostanie u mnie na dłużej. Projektując ją i wypuszczając na rynek, Kuying zrobił kawał dobrej roboty.

Sprawdzone sklepy gdzie kupicie Kuying Battle Song:

https://s.click.aliexpress.com/e/_dYSOLdN

https://s.click.aliexpress.com/e/_dWumGyX

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/

Kastking Sharky III – Szlagier z Aliexpress po roku eksploatacji

Kupienie przyzwoitego, niedrogiego kołowrotka w tych czasach nie jest łatwe. Producenci, nawet ci o wyrobionych markach  od D do S, traktują budżetowy segment rynku jak pole do zasypania jednorazowym chłamem. Nawet, jeżeli pojawiają się ciekawsze konstrukcje, to porażający rozrzut w jakości montażu uniemożliwia wystawienie jakiemukolwiek sprzętowi jednoznacznie dobrej opinii. Bo cóż z tego, że jeden młynek z serii chodzi nam rewelacyjnie, gdy drugi taki, zakupiony niedługo po nim, ma od nowości dyskwalifikujące luzy, stuka, puka, a po otwarciu okazuje się, że ten co go tak genialnie złożył, zapomniał w dodatku użyć smaru i przekładnie są suche jak pieprz. Gdyby to jeszcze dotyczyło kołowrotków kosztujących poniżej stówki, to by sobie człowiek powiedział: Za co zapłaciłeś to i masz. Niestety. Tego typu dyskwalifikujące niedoróby pojawiają się regularnie w młynkach za 400, 500 czy 600 złotych. To nie powinno tak wyglądać. To nie jest w porządku, że dopiero co wyjęty z pudełka kołowrotek za pół tysia nadaje się jedynie do odesłania go na reklamację.

Kastking Sharky III

Może dlatego właśnie w moich poszukiwaniach niedrogich, a sensownych młynków zainteresowałem się kołowrotkami z Aliexpress. Kupując, z pewną taką nieśmiałością, pierwszy młynek z Chin, czyli Kastkinga Sharky III w rozmiarze 4000, pomyślałem jednak, że płacąc 180 złotych za kołowrotek w tym rozmiarze, z jedenastoma łożyskami, na węglowym uszczelnionym hamulcu i z nadwymiarowymi bebechami jakoś zniosę to ryzyko. Co więcej. Nie mogąc się doczekać od pół roku, powrotu z serwisu mojego kołowrotka marki O. Oraz mając świeżo w pamięci przeboje z serwisem marki P oraz R. stwierdziłem, że chwilowo mam głęboko w poważaniu te gwarancje i serwisy, i wolę zaryzykować.  I w ten oto sposób, po dwóch tygodniach podróży, czarno-czerwony Kastking Sharky III wpadł w moje ręce.

Ładny kołowrotek w świetnym opakowaniu

Marka Kastking na naszym rodzimym rynku nie istnieje. Na Aliexpress jest jednak jedną z tych rozpoznawalnych i nastawionych na ekspansję na rynek amerykański. Swoją siedzibę ma zresztą właśnie w USA. Na pierwszy rzut oka w Sharky’m III nie ma się do czego przyczepić.  A w zasadzie to mało powiedziane, bo wrażenie jest rewelacyjne. Opakowanie wbija w glebę. Sugeruje, że mamy do czynienia z wyrobem z segmentu Premium. Sam kołowrotek też wygląda świetnie. Design jest nowoczesny, kolory efektowne, materiały wyglądają w porządku. Korbka kołowrotka jest wkręcana w korpus – tak jak to powinno wyglądać w porządnym młynku. Szpula „braid ready”, jest aluminiowa i pojemna. Ozdobno-odciążające wycięcia w niej nawiązują kształtem do płetwy rekina i zarazem do stylizacji drogich kołowrotków uznanego producenta. W zestawie niestety brak szpuli zapasowej.

Schemat i instrukcja. Gruby kredowy papier w pełnym kolorze. Konkurencja wygląda przy tym skromnie.

Kołowrotek w rozmiarze 4000 wygląda gabarytowo dokładnie jak 40’ka Okumy i jak na swoją wielkość nie waży specjalnie dużo – 289g. Kastking Sharky III na start nie miał praktycznie żadnych luzów ani na korbie, ani na rotorze. Po krótkim użytkowaniu, gdy smary w mechanizmie rozeszły się gdzie trzeba, kręcił wręcz rewelacyjnie, a nawój na szpuli wyglądał bez zarzutu. Producent siłę hamowania określił na 15kg w rozmiarach kołowrotka od 1000 do 3000 i na 18kg w rozmiarach 4000 i 5000. Nie sprawdzałem tego, ale wartości te w kołowrotkach tej wielkości, o korpusach z kompozytu wyglądają na przesadzone. Niemniej sam hamulec i jego pracę oceniam na bardzo dobrą. Wszystko chodzi płynnie i precyzyjnie, a siły hamowania nie brakuje.

Otwory w szpuli… Kształt znajomy…

Od początkowego wrażenia ważniejsze jednak są doświadczenia wynikające z eksploatacji danego sprzętu przez dłuższy czas. Kastking Sharky III nie miał u mnie lekkiego życia. Przez rok sumiennie tyrał u mnie kręcąc na przemian za szczupakami i sandaczami. Ciągnął gumy od kilkunastu do sporadycznie pięćdziesięciu gramów. Zwijał duże wirówki i cykady. Pracował przy jerkach i wahadłach. Przez ten czas ani razu nie był otwierany. Był czochrany tak, jak go fabryka stworzyła, prosto po wyjęciu z pudła. Po tymże roku, nie zauważyłem żadnych negatywnych zmian w pracy tego młynka. Zawzięty Chińczyk zniósł to wszystko dzielnie jak mnich z Shaolin i do dzisiaj nie wykazuje żadnych oznak zajeżdżenia. Zwija dobrze, nie wydaje niepokojących odgłosów, rzuca bez bród, hamulec chodzi świetnie. W przeciwieństwie do kilku innych maszynek kupionych na naszym rynku, które u mnie i u znajomych nie dotrwały do końca sezonu.

Nawój jest OK

Kastking Sharky III to dobry sprzęt budżetowy. Kupując go pamiętajmy o tym i nie zakładajmy, że za takie pieniądze dostaniemy cudo, bo cudów w budżetowym segmencie rynku nie ma. Przed napisaniem tego tekstu przez moje ręce przeszło osiem sztuk tego kołowrotka w rozmiarach od 1000 do 4000. Pięć po wyjęciu z pudła chodziło jak opisywany egzemplarz. W trzech występowały niewielkie luzy, bądź kultura pracy mechanizmu była gorsza – choć patrząc na półkę cenową nie dyskwalifikująca. Nie natknąłem się na egzemplarz krytycznie wadliwy, choć pojawiają się opinie w sieci, że niektórym pechowcom się takie zdarzyły. Pojawiają się głosy o niższej jakości aktualnie składanych kołowrotków, względem wcześniejszych serii produkcyjnych – osobiście tego nie zaobserwowałem. Co mogę potwierdzić, to to, że w aktualnie sprzedawanych Sharky’ch III, producent z nieznanych mi przyczyn zastąpił łożysko w rolce kabłąka tuleją ślizgową, i dodał jedno łożysko do mechanizmów wewnętrznych kołowrotka. Wymiana tej tulejki na odpowiednie łożysko to operacja zajmująca pięć minut, ale mimo to, ten ruch producenta uważam za delikatnie mówiąc głupi. Wiele osób odczuwa lęk przed odkręceniem nawet jednej śrubki i zniechęca się takimi głupotami. A do Kastkinga Sharky III zniechęcać się moim zdaniem nie należy.

Wygląda dobrze. Pracuje też dobrze. Kosztuje niewiele.

Za niewielkie pieniądze dostajemy całkiem mocny, dobrze wyglądający i działający sprzęt warty na naszym rynku przynajmniej dwa razy tyle. Na tę chwilę w mojej stajni mam cztery takie kołowrotki i bardzo je lubię. Wszystkie robią dobrą robotę.

Sprawdzone sklepy gdzie można kupić Kastking Sharky III:

https://s.click.aliexpress.com/e/_DdtO9Wl

https://s.click.aliexpress.com/e/_DBXKs0H

https://s.click.aliexpress.com/e/_dVO2Don

https://s.click.aliexpress.com/e/_DlEAFTP

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/

Kuying Teton TTS-642UL 1,92m 1-4g – Chiński celebryta

Jeśli ktoś interesuje się współczesnym sprzętem spinningowym w stopniu chociaż ciut większym niż ci, którzy kupią to co pan w wędkarskim wciśnie do łapy i powie – Bierz pan, to jest zajebiste. – to nie wyobrażam sobie, że nie spotkali się z nazwą Kuying Teton.

Niewielka rzeka. Dobre miejsce na zabawy z Tetonem.

Te kije produkowane przez chińską markę Kuying zyskały sobie renomę niedrogich, świetnie wykonanych i dobrze uzbrojonych wędek do spinningu i castingu w zakresie wyrzutowym od XUL przez UL do L (czyli od super ultra lekkich do lekkich). W zależności od wersji Tetony mają CW od 1-3g przez 1-4g do 2-10g w wersji najmocniejszej. Blanki wszystkich wersji zrobione są z wysokomodułowego  carbonu 46T od japońskiego potentata jakim jest Toray.

Kuying Teton TTS-642UL – domeną całej serii jest łowienie na lekko

Kije po całości zbrojone są w Fuji. Tak przelotki jak i uchwyty kołowrotków. W większości modeli spinningowych za uchwyt robi SKSS. W Tetonie TTS-642UL, który jest bohaterem tego testu, Chińczycy zamontowali TVS’a – dlatego go kupiłem.

Fuji TVS – jeden z moich ulubionych uchwytów kołowrotka

Przelotek na blanku jest tylko siedem. W UL’ach z tej półki i w tej długości można by się spodziewać jednej więcej. Kuying jednak tak w tym, jak i w innych modelach swoich wędek, z przelotkami obchodzi się dość oszczędnie. Czy w spinningach czy w castach daje ich mniej niż konkurencja.

Siedem, równo zamontowanych przelotek Fuji. Konkurencja w tej półce daje zwykle jedną więcej, przy tej długości wędki.

Na pierwszy rzut oka, ten Teton się po prostu podoba. Smukły, delikatny, szorstki w dotyku przez wyraźnie wyczuwalne pod palcami uzwojenie carbonu blank, mieni się przy chwycie odcieniami ciemnej, głębokiej czerwieni. Pewien minimalizm w wykończeniu tego kija ujmuje. Wędka jest po prostu ładna i wysmakowana w formie.

Blank w dolnej części mieni się odcieniami głębokiej czerwieni, ciesząc oko

Przy bliższych oględzinach wychodzą pewne niedoróby. Przelotki co prawda wklejone są równo, niemniej ilość lakieru na omotkach to miejscami gruba przesada. Miałem w ręku trzy egzemplarze tego kija i w każdym było tak samo, więc ultra esteci wędkarscy mogą sobie w tym miejscu raczej darować dalszą lekturę i zająć się czymś innym. Ci, których interesują parametry użytkowe kija, proszeni są o dalszą uwagę. Kij w tej wersji jest lekki jak piórko (65g), a jego ergonomii nic nie można zarzucić. Po prostu bajka.

Ilość lakieru na niektórych omotkach jest zdecydowanie za duża. W tej cenie nie powinno to tak wyglądać.

Jak tym się łowi i do czego to się nadaje? Blank to delikatny medium-fast, przepięknie gnący się pod obciążeniem w parabolę i mający dość mocy w dolniku, by poradzić sobie z całkiem sporymi przyłowami.  Kija używałem z przynętami o wadze od 1,5 do 6g. Kij w tym zakresie pracował bez zastrzeżeń. Blank ładował się doskonale i miotał półtoragramowe wabiki na  bardziej niż zadowalające odległości. Kij jest jak na parabolika zadowalająco czuły i pięknie trzyma ryby. Podsumowując, to całkiem dobry  kij w typie Trout – w naszych warunkach jego żywiołem będzie łowienie okoni w toni wodnej na jaskółki, nieduże wirówki czy cykadki, lub najmniejsze woblerki typu twitch. Używany w ten sposób pozwala łowić skutecznie i z dużą dozą przyjemności. Porównując go do dwóch innych wędek z tego segmentu, ale z naszego rynku, to Teton jest ciut szybszy niż mikadowskie Katsudo Slim do 7g, ale wolniejszy niż Mistrall Lexus Ultra Spin 0,5-6g. Z tej trójki wydaje się być najbardziej finezyjny, co nie zmienia faktu, że i Katsudo, i Lexus to również świetne kije za nieduże pieniądze. Różnice tkwią w szczegółach, ale to temat na inny czas.

Medium-Fast, już pod niewielkim obciążeniem zaczyna pięknie pracować. Niemniej zapas mocy w dolniku nie pozostawi nas bezbronnymi w zmaganiach z potencjalnym przyłowem.

Czy chiński celebryta, do którego wzdycha tak wielu wędkarzy zasługuje na te wszystkie ochy i achy? Moim zdaniem to dobry i ciekawy kij, ale nie ma co popadać w przesadę. Cena tego kija oscyluje ostatnio w okolicach 290-300 złotych. Dostajemy za to świetny blank uzbrojony w Fuji. Uzbrojenie to mogłoby być w tej cenie jednak bardziej staranne, a dodatkowa przelotka na blanku by nie zawadziła. Na naszym rynku możemy ciut taniej kupić użytkowo zbliżone kije. Może nie będą uzbrojone w Fuji, ale za to będą miały gwarancję na miejscu. Warte to przemyślenia w delikatnych UL’ach, których żywot bywa kruchy. Na rynku chińskim, Teton ma również silną konkurencję, która u nas jeszcze nie jest tak popularna, a którą wkrótce Wam opiszę. Też świetne blanki i też na Fuji – a trochę taniej i lepiej jeśli idzie o wykończenie.  

Charakterystyczne dla serii Teton wykończenie dolnika wielokolorowym korkiem, w modelu TTS-642UL, ma formę minimalistyczną.

Jak dla mnie, jak się komuś ten kij podoba i Fuji potrzebne do szczęścia, to można Kuyinga brać i czerpać przyjemność z łowienia tym całkiem wdzięcznym kijem. Zwłaszcza gdy szukamy wędki z opcją VSS lub TVS, bo Kuying ma obie w ofercie.  Niemniej w przedziale między 200 a 300 złotych, jest na rynku jeszcze paru świetnych zawodników, którzy użytkowo wcale od niego mocno nie odstają. Reszta – rzecz gustu.

Sprawdzone sklepy gdzie można kupić Tetona:

https://s.click.aliexpress.com/e/_oCPtowJ

https://s.click.aliexpress.com/e/_okPzmbp

https://s.click.aliexpress.com/e/_dZSUw1N

Spodobał Ci się materiał? Możesz wesprzeć moją skromną osobę, stawiając mi wirtualną kawę… https://buycoffee.to/cykadaspinning/